JAK POWIĘKSZYĆ

OCZY MAKIJAŻEM?

JAK WYBRAĆ PIERWSZĄ

PALETĘ CIENI DO POWIEK?

5 NAWYKÓW

CODZIENNEGO MAKIJAŻU

5 BŁĘDÓW,

KTÓRE POPEŁNIASZ PRZY DEMAKIJAŻU

JAK WYKORZYSTAĆ

DURALINE OD INGLOTA?

RECENZJE

Denko – krótkie recenzje zużytych produktów

8 lutego 2018
recenzja kosmetyków

Choć może zabrzmieć to nietypowo – lubię, kiedy produkty do makijażu lub do pielęgnacji kończą się, kiedy wyciskam z nich ostatnią kroplę lub po raz ostatni zanurzam w nich pędzel. Często jest to sygnał, że produkt, który zużyłam okazał się bardzo dobry i że zakupię go ponownie. Z drugiej strony, kiedy zużyje produkt średni, lub wręcz taki który nie sprawdzał się dobrze, cieszę się że mimo wszystko udało mi się go wykorzystać i, że wreszcie mogę zakupić nowy. Widok tytułowego denka zamiast martwić, cieszy mnie

 

Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy udało mi się opróżnić kilka opakowań kosmetyków. Poniżej opiszę pokrótce jak te produkty sprawdziły się u mnie i czy zakupię je ponownie.

 

Catrice, Liquid Camouflage, high cover concealer (010 – porcellain) – zakupię ponownie

liquid camouflage, recenzja

Jest to moje kolejne zużyte opakowanie, nie liczę już które. Lubię ten korektor i używam w codziennym makijażu, nakładając pod oczy, łuk brwiowy oraz na nos. Według mnie krycie korektora jest lekkie, nie zakrywa całkowicie przebarwień w okolicy oczu, a jedynie wyrównuje koloryt skóry. Taki efekt na dzień jest jak dla mnie wystarczający, bo wygląda lekko i naturalnie. Kolor, który zużyłam to nr 010, jednak przy doborze odcienia, należy wziąć pod uwagę, że korektor ciemnieje. Korektor nie zastyga całkowicie na skórze, nie wysusza jej i (przypudrowany) nie podkreśla lekkich zmarszczek. Zakupiłam już kolejne sztuki w odcieniach 010, 005. Posiadam też 020, który jest dla mnie za ciemny.

Choć nie jest to ideał, to nieustannie wracam do tego korektora, który dobrze sprawdza się w codziennym makijażu i jest w dobrej cenie.

 

Gilette, Satin Care, Vanilla Dream, Żel do golenia – zakupię ponownie

gilette żel do golenia waniliowy gilette, recenzja

Żele do golenia nóg zazwyczaj nie wyróżnią się dla mnie specyficznymi właściwościami, dlatego przeważnie kupuję coś w dobrej cenie na wyprzedaży. Satin Care od Gilette zakupiłam przy okazji jakiejś promocji w Hebe, nie spodziewając się, że pianka tak bardzo mnie zachwyci. Produkt stał się moim ulubieńcem ze względu na piękny, waniliowy zapach, którym mogłabym się rozkoszować codziennie. Aromat sprawia, że rutynowe branie prysznica jest przyjemne i relaksujące. Zakupiłam już kolejne opakowanie i będę używać tej pianki tak długo, aż jej zapach mi się znudzi.

 

 

Wellness&Beauty, Żel do kąpieli i pod prysznic (z ekstraktem z mango i papai) – nie wiem, czy zakupię ponownie

żel pod prysznic mango i papaja

Żel pod prysznic zakupiony w Rossmanie. Produkt dobrze się pienił, nie zauważyłam większego wysuszenia skóry po stosowaniu go. Ładny, nieinwazyjny owowcowy zapach. Produkt niczym się nie wyróżnił.

 

Dermedic Laboratorium, Hydrain2, Krem nawilżający o przedłużonym działaniu – nie zakupię ponownie

Dermedic, krem, recenzja

Krem stosowałam na dzień i na noc. W dzień dobrze sprawdził się jako baza pod makijaż –  lekko nawilżał skórę i nie ważył podkładów. Nakładany obficiej na noc, okazał się trochę niewystarczający dla mojej cery, bo spodziewałam się większego nawilżenia (szczególnie zimą). Mimo tego, że krem sprawdził się nie najgorzej na dzień, to raczej nie zakupię go ponownie, a spróbuje znaleźć krem, który lepiej sprawdzi się na mojej suchej skórze.

 

Kobo Proffesional, Matt Bronzing & Conturing Powder (308 – sahara sand) – zakupię ponownie

Kobo, sahara sand, recenzja

Zużyte i zdezelowane opakowanie bronzera są najlepszym dowodem na to, jak bardzo przypadł mi do gustu. Delikatny, subtelny i neutralny bronzer z Kobo w kolorze 308 był strzałem w dziesiątkę. Produkt bardzo wydajny, w przystępnej cenie. Zakupiłam już kolejne opakowanie.

 

It’s Skin, Banana Cleasing Foam – nie zakupię ponownie

banana, its skin, recenzja

Demakijaż rozpoczynam od rozpuszczenia go olejkiem, w drugim etapie używam pinki do mycia twarzy. Pianka od …. Dobrze zmywa z twarzy resztki makijażu i olejki. Ma bardzo charakterystyczny i intensywny bananowy zapach, który na początku mnie drażnił, a z czasem do niego przywykłam. Produkt bardzo wydajny, wystarczy bardzo niewielka ilość by oczyścić twarz. Nie zakupię jej ponownie ze względu na drażniący zapach.

 

Biovax, Opuntia Oil & Mango, Maska intensywnie regenerująca – nie zakupię ponownie

Bowax maseczka do włosów, recenzja

Na maseczki od Biovax natrafiłam na studiach i od tamtego czasu, to jedne z moich ulubionych odżywek do włosów. Stosowałam już różne serie produktów Biovax, a ostatnio w moje ręce trafiła maseczka do włosów Opuntia Oil & Mango. Maseczkę stosowałam sporadycznie, raz w tygodniu, a z czasem nawet rzadziej. Niejednokrotnie trzymałam ją na włosach krócej niż zaleca producent, bo zaledwie kilka minut pod prysznicem. Mimo to, maseczka sprawowała się nieźle – ładnie wygładzała włosy i ułatwiała ich rozczesywanie. Niestety nie zauważyłam innych efektów, a zimą moje włosy stają się wyjątkowo przesuszone i potrzebują dobrego nawilżenia.

Przetestowałyście, któryś z powyższych, zużytych przeze mnie produktów? Dajcie znać jak sprawdziły się u Was 🙂